SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Nie oglądacie seriali? Ten powinniście. „Reniferek” Netfliksa to traumedy, która zatrzęsie waszym status quo

„Reniferek”, czyli nowy serial Netfliksa, niepostrzeżenie pojawił się w ofercie platformy. Siedem odcinków przedstawia historię opartą na rzeczywistych doświadczeniach dramaturga Richarda Gadda. Twórca monodramu zaadaptował go na potrzeby serialowego scenariusza. Opowieść o jego stalkerce, to coś więcej niż setki maili i śledzenie każdego kroku. To pytanie o przekraczanie granic, autodestrukcyjny pęd, potrzebę atencji i przemoc seksualną myloną z drogą do uzdrowienia.

„Reniferek”, Netflix „Reniferek”, Netflix

Brytyjski serial Netfliksa opiera się na barkach dwójki aktorów. Są wspaniali w swoich kreacjach i brawurowo budują przerażająco zwykły świat Londynu, w którym przemoc to chleb powszedni, a molestowanie to spacer przez park. W rolę Donny’ego wciela się sam Richard Gadd, czyli twórca scenariusza i sztuki teatralnej o osobistej traumie. Bohater jest dwudziestokilkuletnim szkockim komikiem bez sukcesów, ani perspektyw na horyzoncie. Na co dzień pracuje w barze, a po godzinach usiłuje popychać swoją karierę do przodu. Przypomina Tośka z „Kiedy ślub?”, który był sfrustrowanym aktorem wciąż szukającym szansy na wielki przełom. W przypadku Donny’ego sprawy toczą się jeszcze bardziej mozolnie niż w polskim serialu, bo wszystkie festiwale, przeglądy, wieczory dla komików dowodzą, że raczej powinien przemyśleć zmianę zawodu.

„Za wszelką cenę być śmiesznym”  
Znajomi z pracy i nieliczna publika oglądająca występy Donny’ego sugeruje, że to, co robi, jest kompletnie nieśmieszne. Jedyną kotwicą jest dla niego praca w barze, która przynajmniej gwarantuje wynagrodzenie i brak upokorzeń. Do czasu, aż pewnego dnia przy kontuarze zasiada Martha (w tej roli fenomenalna Jessica Gunning). Nonszalancko opowiada o pracy konsultantki prawnej doradzającej wpływowym brytyjskim politykom, a równocześnie z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie stać jej, aby zamówić herbatę. Filiżanka na koszt firmy stanie się początkiem koszmaru bohatera.

„Jesteś wyjątkowy!”  
„Reniferek” to nie jest prosta historia o stalkingu. Owszem, Martha przychodzi codziennie, usiłuje zakraść się do życia mężczyzny, wedrzeć się w jego prywatność, a nawet więcej – zrobić sobie kostium z jego skóry (czarny humor to znak rozpoznawczy serialu Gadda). Jednak relacja między postaciami nie jest oczywista, a może należałoby powiedzieć, że nigdy nie jest oczywista gdy mowa o przekraczaniu cudzych granic. Początkowo Donny współczuje kobiecie jej nieprzystosowania społecznego, problemów emocjonalnych, poczucia wyobcowania, życia w oderwaniu od tu i teraz. Z czasem jednak związek ofiary i sprawczyni przemocy rozwija się i staje dla mężczyzny źródłem ogromnego dyskomfortu.

Dzięki narracji Donny’ego cały czas jesteśmy „na bieżąco” z jego myślami. Słyszymy i widzimy, jak bardzo zaniżona jest samoocena bohatera, jego poczucie własnej wartości, co sprawia, że zainteresowanie ze strony Marthy może mu schlebiać, łechtać ego, poprawiać samopoczucie. Czy potrzeba atencji jest silniejsza niż dobrostan psychiczny i fizyczny? To pytanie będzie wracać do bohatera wielokrotnie.

„Lep na muchy”  
Zależność Donny’ego od Marhy i na odwrót, ich uwikłanie w nieprawdopodobnie przerażającą relację, sprawia, że trudno (mimo dosyć krótkich odcinków) po seansie przejść nad poznaną historią do porządku dziennego. Duża w tym zasługa aktorów, którzy pokazują nam dwa światy: rzeczywistość Donny’ego i bardzo mały i tajemniczy świat Marthy. Ona jest samotną kobietą z zaburzeniami psychicznymi, on poranionym i zagubionym człowiekiem, niepotrafiącym dojść do ładu z własnym życiem. Ich losy splatają się tylko po to, żeby codzienna egzystencja stała się koszmarem podobnym do brodzenia w błocie.

Serial składa się z siedmiu odcinków, a odcinek czwarty, dłuższy niż pozostałe, wyjaśnia nam, kim jest bohater, co spotkało go w życiu, zanim „dorobił się” stalkerki i co go ukształtowało, uczyniło smutnym i zagubionym chłopcem. „Reniferek” to traumedy, czyli komediowe spojrzenie na traumę. Serial nie unika czarnego humoru, czym bardzo zyskuje, ponieważ rozładowanie śmiechem ekstremalnie trudnych wydarzeń, których jesteśmy świadkami, przynosi minimalną ulgę. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w serialu nie brakuje scen przemocy seksualnej, nadużyć, molestowania; właściwie każdy odcinek zawiera takie momenty.

Komik w depresji  
Co sprawia, że ofiara nie rozumie przemocowej roli sprawczyni? Dlaczego Donny rozpada się emocjonalnie, ale wciąż wydaje się szukać bodźców, których dostarcza mu stalkerka. Czy chodzi o to, że w jej oczach jest kimś wyjątkowym? Przypomnę, że twórca sztuki teatralnej nigdy nie ujawnił, kim była jego prześladowczyni, co się z nią stało, a nawet – jak powiedział – tak dalece zmienił fizyczność serialowej stalkerki, że ta rzeczywista mogłaby nie wpaść na to, że to o niej mowa. Jak wyjaśnił, prawdziwe są tylko narzędzia, które wobec niego stosowała i ciężar emocjonalny.

„Reniferek” zaskoczy was kaskadą przeżyć i nokautem w postaci bezlitosnej analizy postępowania bohaterów dramatu. To jak Martha hołubi, pożąda, a równocześnie zagraża Donny’emu, jest przedstawione w tak sugestywny sposób, że wraz z mężczyzną współodczuwamy jego strach, niepokój, ale i ciekawość, może nawet poczucie dumy, że oto ktoś stawia go na piedestale, zanim oczywiście zmiecie tenże w pył. Emocjonalna wiwisekcja, której dokonuje Donny w swoich narracyjnych opisach, uderzy w każdego, kto miał podobne doświadczenia. Jest w tym szczerość i brak typowej serialowej fasady zwykle obudowującej pozory realizmu. Serial budzi skojarzenia z „Fleabag”, nie tylko z uwagi na narrację z offu, ale z powodu zanurzania się w uczuciowym bagnie bohatera w kryzysie.

Za dużo?  
„Reniferek” zostaje z widzami na dłużej, ponieważ stawia pytania o to, jak często przekraczamy czyjeś granicy, a także jak często pozwalamy, aby ktoś przekraczał nasze. Jak radzić sobie w czasach gdy komunikacja odbywa się nie tylko twarzą w twarz, ale przede wszystkim przy użyciu ekranów. Jak być właściwie zrozumianym, a także kiedy jest nas dla kogoś „za dużo”.

W serialu na czarnych planszach pojawiają się wiadomości tekstowe, jakie Gadd otrzymywał od swojej prześladowczyni. Jak sam mówi - maili było ponad 40 tys., a wiadomości głosowych musiałby słuchać 350 godzin bez przerwy. Co ciekawe, Gadd jako ofiara prześladowania i twórca serialu, zdaje się nieco bronić samej Marthy, szukać dla niej usprawiedliwienia i zrozumienia jej zaburzeń. Tym ciekawiej wybrzmiewa serialowa relacja, która nie przebiega jednowymiarowo, sprawczyni bywa ofiarą, a ofiara wybawicielem.

Serial „Reniferek” w reżyserii Weroniki Tofilskiej i Josephine Bornebusch dostępny jest na platformie Netflix.