Kiedy łatwiej negocjować cenę mieszkania? Im gorszy jego stan
Od ponad dwóch lat rośnie skłonność właścicieli mieszkań używanych do ustępstw w trakcie negocjacji. Najłatwiej negocjować w przypadku mieszkań wymagających remontu lub odświeżenia, a najtrudniej pertraktować z właścicielem lokalu nadającego się od zaraz do zamieszkania.
Prawie 32 tysiące złotych – tyle można było przeciętnie wynegocjować kupując w ostatnich 3 miesiącach używane mieszkanie luksusowe wykończone w bardzo wysokim standardzie. Znacznie mniej sprzedający obniżał w trakcie rozmów z nabywcą cenę mieszkania, które wymagało odświeżenia (14 tys. zł), a najmniejsze efekty negocjacje dawały w przypadku mieszkań wymagających remontu i te, które nie wymagały nakładów finansowych (odpowiednio 11 i 11,6 tys. zł) – wynika z danych Home Broker i Lion’s House o transakcjach na 10 największych rynkach.
Charakterystyka transakcji mieszkaniami używanymi zawartych w ostatnich 3 miesiącach na 10 największych rynkach | |||
Standard mieszkania | Przeciętna cena transakcyjna używanego mieszkania w ostatnich 3 miesiącach | Przeciętny wynik negocjacji | |
procentowy | kwotowy | ||
bardzo wysoki | 545 528 zł | -5,5% | 31 608 zł |
do wejścia | 249 372 zł | -4,5% | 11 628 zł |
do odświeżenia | 221 081 zł | -6,0% | 14 013 zł |
do remontu | 166 076 zł | -6,3% | 11 077 zł |
Procentowy paradoks
Wyników negocjacji nie można jednak rozważać w oderwaniu od wyjściowej wartości nieruchomości, o której prowadzone były rozmowy. W przypadku lokali o wysokim standardzie jest to kwota ponad 545 tys. zł, ale już te „do wejścia” kosztowały o ponad połowę mniej, a przeciętna cena tych wymagających remontu osiągnęła poziom 166 tys. zł. Skłonność sprzedających do obniżania cen lepiej obrazuje więc procentowy wynik negocjacji. Ten był w badanym okresie najniższy w przypadku mieszkań „do wejścia” i wynosił 4,5%. Wiązać to można oczywiście z faktem, że nieruchomości takie nie wymagają wkładu finansowego, można się do nich od razu wprowadzić, a ponadto jeśli mieszkanie nie wymaga remontu, kupujący mają znacznie mniej argumentów przy negocjacji. Dla porównania w przypadku mieszkań wymagających odświeżenia lub remontu przeciętny wynik negocjacji wyniósł odpowiednio 6 i 6,3%.
Wyższy, niż w przypadku mieszkań w stanie „do wejścia”, wynik negocjacji znaleźć można w przypadku mieszkań z najwyższej półki. Lokale o bardzo wysokim standardzie sprzedawane były w ostatnich 3 miesiącach z przeciętnym rabatem na poziomie 5,5%. - Trudno się temu dziwić. Nabywcy z grubszymi portfelami są przeważnie twardymi negocjatorami – mówi Rafał Gójski, doradca Lion’s House z Warszawy.
Skłonność do negocjacji nie słabnie
Już od ponad dwóch lat widoczna jest coraz większa skłonność właścicieli mieszkań do negocjowania cen. Efekt taki wymusiła sytuacja rynkowa, a w szczególności obniżenie siły strony popytowej rynku oraz mocna konkurencja ze strony deweloperów. Od kilku miesięcy przeciętny wynik negocjacji (różnica między ostatnią ceną ofertową i transakcyjną) oscyluje na rynku wtórnym w okolicach 5–6%. To prawie dwukrotnie więcej niż na przykład w 2010 roku.
Bartosz Turek
Home Broker
Dołącz do dyskusji: Kiedy łatwiej negocjować cenę mieszkania? Im gorszy jego stan